czwartek, 19 stycznia 2017

Palce nieboszczyka

Post powinien mieć - 'nośny' tytuł, by budził zainteresowanie.
Palce nieboszczyka  ( tłumacząc z angielskiego ) to gatunek grzyba często występujący w polskich lasach -
Próchnilec - Xylaria.
 
Naprawdę tytuł dzisiejszego postu brzmi ' Ogród jak puszcza '.
Ogród czyli coś ogrodzonego, ograniczonego, o wytyczonych granicach - po krótce wyjaśniając znaczenie tego słowa. Faktycznie ma ono szersze znaczenie.
Jaki związek ma ogród z puszczą ?

Chata  z okiennicami w Białowieży ( wieś puszczańska).

Dworek Gubernatora w parku pałacowym w Białowieży.
 
O procesach, jakie zachodzą w ekosystemie Puszczy Białowieskiej przeciętny człowiek nie ma zielonego pojęcia. Pewne pojęcie mają osoby, które w tej puszczy prowadzą badania.
To gigantyczne laboratorium, ciągle dostarczające wiedzy o procesach, zachodzących w leśnych i nie tylko leśnych ekosystemach.
 
Żubronie - sztuczna ( inseminacja ) krzyżówka krów z żubrami.
Podobno ich mięso jest bardzo smaczne. Niestety zwierzęta są bezpłodne.
Wyobraźmy sobie ogród pełen drzew, krzewów, których gałęzie są ze sobą splecione, gdzie leżą  zwalone omszałe pnie, ogród ogrodzony  murem z cegły lub kamieni, porośniętych mszakami i paprotnikami.


 
I tu już uwidacznia się pierwsze podobieństwo do ścisłego serca puszczy, do którego wstęp mają tylko naukowcy.

W tym najważniejszym miejscu nie istnieje żaden problem ochrony puszczy przed szkodnikami.
Mamy tu do czynienia ze znacznym zróżnicowaniem gatunkowym drzew, krzewów, bylin i innych organizmów roślinnych i zwierzęcych.
Oczywiście puszcza to nie tylko serce - gdzie wprowadzono ochronę ścisłą i człowiek jest tam tylko biernym obserwatorem.
Dla ruchu turystycznego wytyczono szereg ścieżek w lasach naturalnych, poza sercem puszczy.
Można zapoznać się tutaj z bartnictwem i dowiedzieć się kim byli bobrownicy.
Wyróżnia się ogromna ilość przeróżnych organizmów  - nie tylko drzew.
Są to przede wszystkim grzyby, ale i śluzowce (Myxomycota, Mycetozoa) zwane też śluzoroślami (Eumycetozoa) - klik .
Ni to zwierzęta, ni to rośliny- mają zdolność przemieszczania się i fagocytozy.
Wykwit piankowaty: Fuligo septica var. septica ?
Dostrzega je tam każdy uważny obserwator.
Przewodnicy podają, że w puszczy występuje blisko 4000 gatunków grzybów, w tym 1500 – 2000 gatunków grzybów wielkoowocnikowych.
Prawdopodobnie poznano około 3000 tysięcy.
Grzyby porastają glebę,
 pnie martwych, kończących życie drzew, jak również żywych. Nic się tu nie marnuje.
Wszystko jest krążącą materią.
Puszcza Białowieska to Królestwo różnych grup ekologicznych makro grzybów - wchodzą 
w mikoryzę z drzewami ( znajduje to zastosowanie w ogrodnictwie, rolnictwie i leśnictwie itp.), oraz rozkładają materię organiczną.
 
 
Zacytuję Wikipedię - (klik) :
" Ponadto wyróżnić można naziemne gatunki mikorytyczne i saprofityczne, gatunki naściółkowe (np. rozkładający ogonki liściowe liści klonów Lanzia luteovirescens), pasożyty roślin i innych grzybów, gatunki pirofilne zasiedlające węgiel drzewny w miejscach dawnych ognisk lub pożarów, a także gatunki rozkładające owocniki innych grzybów oraz odchody zwierzęce (najliczniej występujące na odchodach żubrów – co najmniej 38 gatunków).
Sromotnik smrodliwy - bezwstydny - ( Phallus impudicus ), ogryziony przez muchy.
Spośród wykazanych z terenu Puszczy grzybów wielkoowocnikowych blisko 400 figuruje w Polskiej Czerwonej Liście Grzybów Zagrożonych, w tym 130 gatunków jako wymierające, 90 jako narażone na wymarcie a 144 jako rzadkie. Występuje tu między innymi skrajnie rzadki i znany tylko z trzech stanowisk na świecie kolcowniczek białowieski opisany z terenu Białowieskiego Parku Narodowego w 1965 roku. 

Gwiazdosz ( Geastrum )

Soplówka - Hericium
Ze względu na niezwykłe warunki środowiskowe na terenie Puszczy spotkać można też około 200 gatunków niewystępujących nigdzie indziej w Polsce.

Są to między innymi związany z martwym drewnem wiązów żyłkowiec różowawy Rhodotus palmatus czy rosnące na martwym drewnie świerkowym oranżowiec bladożółty Pycnoporellus alboluteus, jamkówka białobrązowa Antrodia albobrunnea, pierwoząb świerkowy Protohydmum piceicolum, jamkówka brudna Antrodia sordida, skórkobłonka biaława Amylocorticium cebennense, strzępkoząb kolczastoporowaty Hyphodontia latitans, ciemnoskórnik północny Boreostreum radiatum, woszczyneczka wielkopora Ceriporiopsis subvermispora i drobnoporek łzawiący Oligoporus guttulatus.

Wiele z nich zachowało się już tylko na terenach wyłączonych z gospodarki leśnej..

Na obszarze Puszczy odnaleziono też stanowiska miękusza szafranowego Hapalopilus croceus i lepkozęba brązowawego Gloiodon strigosus, gatunków do niedawna uznawanych za wymarłe w Polsce.

400 gatunków to grzyby zlichenizowane - czyli, krótko rzecz ujmując - wchodzące w skład porostów ( symbioza).

Co najmniej od połowy XX wieku na terenie Puszczy obserwuje się zanikanie wielu gatunków porostów. Lokalnie może być ono skutkiem przekształceń drzewostanów związanych z gospodarką leśną, w skali całego kompleksu prawdopodobnie jest wynikiem wzrostu szkodliwego dla tych organizmów zanieczyszczenia powietrza.
W Puszczy wyginęło między innymi 7 gatunków z rodzaju włostka Bryoria oraz 23 gatunki z rodzaju brodaczka Usnea, w tym obserwowana do lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku brodaczka najdłuższa Usnea longissima, wytwarzająca tu niegdyś plechy nawet metrowej długości.
Także obecnie stwierdza się stopniowe wycofywanie się kolejnych gatunków. Przykładem może być zmniejszanie liczebności oraz żywotności okazów granicznika płucnika Lobaria pulmonaria czy zanikanie populacji czasznika modrozielonego Icmadophila ericetorum, który jeszcze pod koniec XIX wieku pospolicie porastał martwe kłody dębowe, a dziś znany jest jedynie z dwóch stanowisk w Białowieskim Parku Narodowym"...... ( Wikipedia )

Źle wyglądają w puszczy monokultury świerkowe. Nie trzeba być leśnikiem, żeby ocenić, iż większość świerków jest już martwych..

Duże połacie puszczy wyglądają mizernie, co nie znaczy, że puszcza ginie. Wystąpiła kolejna gradacja korników. Podobne miały już miejsce w przeszłości.
Wygląda na to, że świerk ginie, bo pogorszyły się dla niego warunki do życia np.: obniżył się poziom wód gruntowych, a ma on płytki system korzeniowy, dlatego ubiegłoroczna susza dodatkowo osłabiła drzewa i pomogła kornikom.

Życie niektórych organizmów np.: owadów, ptaków związane jest z drzewostanem świerkowym.
Świerk przesadzony na życzenie cara w parku pałacowym.
Zimą dojrzałe drzewa przewożono ze sztucznym oblodzeniem ziemi przy korzeniach - lodowy gorset i wstawiano je do uprzednio wykopanych dołów.
 
W maju, w puszczy słychać głosy młodych ptaków, dopominających się o jedzenie. Rodzice bezustannie je karmią, bo ptasie głosy o pokarm nie milkną.
Obfitość kornikowej karmy sprzyja powiększaniu się między innymi populacji dzięciołów.
Dziuplaste drzewa są efektem ich działania .
Dzięciole dziuple wykorzystują inne ptaki, jak sówki, sowy, kraski, jerzyki, dudki, ale i wiewiórki, nietoperze, popielice itd.

W starych, martwych drzewach często spotykamy dziuple wykute przez dzięcioła średniego.
Jego obecność wiąże się z obecnością martwego drewna. Preferuje stare ponad 120 letnie lasy liściaste.
 
 
Dzięcioł średni - (Dendrocoptes medius). 
 
Szacuje się, że stare drzewa są ostoją dla 100 gatunków kręgowców, 1300 gatunków owadów i około 1500 gatunków grzybów.
Takie siedlisko lubi również pachnica dębowa (Osmoderma eremita) - relikt lasów pierwotnych.

Podobne procesy, jak w puszczy zachodzą w naszych ogrodach.
Zamiast monokultur twórzmy ogrody bogate w gatunki, najlepiej, żeby były to gatunki rodzime.
Stwarzajmy warunki do osiedlania się w nich różnych organizmów - swoisty roślinny melanż. Im więcej gatunków - tym więcej lekarzy, w myśl zasady, że każde zwierzę czy roślina znajdzie tutaj coś dla siebie.
Gąszcz drzew i krzewów, z których znaczna część jest owocodajna - wykorzystują ptaki - latem gniazdują, zimą owoce służą im jako pokarm.
Mnóstwo kwitnących i owocujących bylin - pociąga za sobą bogactwo owadów.
Łanocha pobrzęcz ( Oxythera funesta ) na piwonii ( Paeonia ) - w Polsce rzadka - tylko na południu kraju.
 
Nasz ogród ostatnio zaczyna przypominać pola zbóż, z kwitnącymi makami, chabrami i rumiankiem pospolitym.



Te tzw. chwasty w małej ilości nie zmniejszają plonów, co zostało udowodnione, poprawiają zaś żyzność gleby i korzystnie wpływają na uprawiane rośliny ( allelopatia ).
Chaber bławatek ( Centaura cyanus )
Chwasty polne są miejscem występowania naturalnych wrogów szkodników : pasikoników, świerszczy, bzygów, biegaczowatych, złotooków, biedronek, pająków, ptaków.
bzyg (Syrphidae)
 
Mając takich sprzymierzeńców możemy być pewni, że szkodniki wystąpią w ogrodach w tak małej ilości, że obecność ich nie będzie miała wpływu na jakość roślin - poniżej progu szkodliwości.
Nie podoba się nam efekt działania pestycydów, które są bardzo toksyczne dla zwierząt i ludzi - nie stosujmy ich.
 
Jeżeli już musimy, używajmy środków o małej toksyczności dla organizmów wodnych i pszczół choć z powodzeniem można się bez nich obyć.
Nie dajmy się wciągnąć w spiralę ciągłego używania środków chemicznych.
Stosujmy odmiany, gatunki odporne, mało podatne na choroby i szkodniki - jest w czym wybierać.
Pozostawiajmy dorodne siewki, które posiały się w najmniej spodziewanych miejscach.
Zostawiajmy je w miejscu, które sobie wybrały. Możemy stworzyć tam nawet dużą grupę potomnych roślin.
Woda w ogrodzie jest życiem  - potrzebują jej wszystkie organizmy.
Doprowadźmy do homeostazy czyli samoregulacji ogrodowego ekosystemu.

Szkółki rządzą się innymi prawami, niż ogród - jest tu ciągła rotacja roślin i ciągle dowożone są  z różnych zakątków świata nowe gatunki, co zaburza samoregulację.

Wraz z nimi mogą przyjechać i przyjeżdżają nowe patogeny, choć nie taki jest zamiar ogrodników.
 http://www.tvn24.pl/krakow,50/krakow-grozny-motyl-z-azji-niszczy-roslinnosc,659508.html

Warto  zacytować fragment ( klik ) :
...' Liczba występujących w kraju obcych gatunków na pewno nie jest kompletna, zwłaszcza gdy chodzi o takie grupy systematyczne jak pluskwiaki Hemiptera (a szczególnie mszyce Aphidodea i czerwce Coccoidea), pajęczaki Arachnida (a szczególnie roztocze-szpeciele Eriophyoidea), czy nicienie Nematoda, których znajomość jest u nas bardzo fragmentaryczna. Liczbę tę należy więc traktować jako minimalną, uzmysławiającą potrzebę prowadzenia dalszych studiów faunistycznych....

W tej grupie mieści się wiele nowych patogenów naszych roślin, dlatego i ogrodnikom, i wielbicielom ogrodów potrzebna jest Puszcza Białowieska, jako laboratorium homeostazy - samoregulacji procesów biologicznych.

 U granic Polski stoi nowe ogromne wyzwanie. Odnotowano wystąpienie groźnej bakterii - Xylella fastidiosa, która z Ameryki Południowej, poprzez Rotterdam dotarła do Europy Południowej - Włoch ( Apulia 2013 październik ) i Francji.. ( lipiec 2015 r. ).
Niszczy oliwki, oleandry, rozmaryn, czereśnię ptasią, winorośl, barwinek itd.
Jest już w Niemczech..
Komisja Europejska wprowadziła środki fitosanitarne zapobiegające jej wprowadzaniu i rozprzestrzenianiu się w Unii Europejskiej, w tym m.in. obowiązek zaopatrywania określonych roślin w paszporty roślin ( choroba kwarantannowa ).-  klik - niezwykle ważne - ulotka Instytutu Ogrodnictwa.
Wektorem są owady - miedzy innymi krasanka natrawka...
Cercopis vulnerata . Teraz się zacznie polowanie na nią...
 
Takie są objawy ( Klik ).
Oto lista porażanych roślin i nosicieli:
https://gd.eppo.int/taxon/XYLEFA/hosts
W tym brzoskwinia, czeremcha, czereśnia, laurowiśnia, morela, wiśnia, śliwa domowa.
Jak do tej pory nie znaleziono antidotum.
Na razie chroni nas niska temperatura, na którą bakteria ta jest wrażliwa.

Cóż dodać, cóż ująć - czas zmienić nastawienie do ochrony roślin w szkółkach, sadach i ogrodach.
Jedyny ratunek w Puszczy i to tej niezmienionej przez człowieka.

Tu leży nasze bogactwo, mądrość, ratunek i można na tym bardzo dużo zarobić.
Nie wiadomo, co w przyszłości może się nam przydać ?
Przyszłość nasza zależy w dużej mierze od grzybów, owadów, itd., i wszystkich tych procesów, których na pierwszy rzut oka w Puszczy nie widać... Takie jest moje zdanie., bez nich nie mamy przyszłości.

Oby ten dzisiejszy długi post w sprawie ochrony przyrody nie był jak przysłowiowe wołanie na  puszczy ?
Temat puszczy to temat rzeka, tyle zagadnień można jeszcze poruszyć.
Dla chętnych :
http://kochampuszcze.pl/PuszczaBialowieska_list_Naukowcow.pdf


Żródło :


https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BBubro%C5%84 - żubroń




14 komentarzy:

  1. Z ciekawoscią przeczytałam i obejrzałam zdjęcia. Dla mnie, jako laika, wiele z wymienionych przez Ciebie pojęc jest nieznanych, takoż roślin i owadów. Jednak zachwycam się tą róznorodnością wystepujacą w puszczy i w dzikich ogrodach. Chciałąbym mieć taki ogród - zarośnięty, tajemniczy, żyjący włąsnym zyciem, które mogłąbym podglądac czasem i podsłuchiwać ostroznie by niczego tam nei zaburzyć!
    Pozdrawiam Cię serdecznie, Aniu!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy jest możliwy taki ogród, ale równowagę biologiczną można osiągnąć w każdym ogrodzie. Trzeba tylko cierpliwości, nie zaburzać tego procesu, czekać cierpliwie, aż się sama ustali. Ty też będziesz jego częścią. Specjalnie pojechałam do puszczy, żeby naocznie przekonać się, że to działa - i to jak !!!
      Masz wszelkie warunki, żeby stworzyć taki ogród. Będzie żył własnym życiem. Mam nadzieję, że Xylella nie zniszczy Twoich wspaniałych śliwek węgierek, które w pocie czoła kopałaś i sadziłaś ? Powodzenia Olu !

      Usuń
  2. Mądry post.Żałuję,że takich rzeczy nie czytałam 25 lat temu,kiedy posiadłam swój kawałek ziemi.Mnóstwo błędów po drodze, ale na szczęście chyba już wiem dokąd podążam. Chcę mieć mini puszczę.POzdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 25 lat temu też myślałam inaczej. Raz nawet zastosowałam się do porady entomologów - lać. Efekt miał kształt katastrofy ekologicznej i od tej pory weszłam na własną drogę, która pokrywa się z obecnymi trendami. Z oporem, ale przeciera się droga, bo wiele preparatów traci rejestrację w Unii i nie ma czym pryskać.
      Puszcza to niedościgniony wzór- też gubi swoje bogactwo, giną organizmy. Oby nie zginął ten najważniejszy, którego nie da się już zastąpić innym, który przyczynia się do jej trwania.
      Coś mi się wydaje, że już wprowadzasz mechanizmy samoregulacji i masz śliczny ogród.
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Taka moda teraz, Aniu, żeby przewalić w ogrodzie tony ziemi, próchnicę przykryć martwicą, a potem krajobraz pustynny, kamienie, rachityczne naszczepiane drzewka, trawy, hortensje, i inne jałowe rośliny, które nic nie wnoszą w zwierzęcy świat, ani tam ptaszka, motylka, pszczoły, bo i na czym? /faza pszczela trwa, może i takie "pożytkowego" postu doczekam:-)/ Prawdę mówiąc, pewnie nawet nie potrzeba wyprawy do Puszczy, by zobaczyć, jak las sam sobie doskonale radzi, żeby tylko człowiek nie ingerował ze swoją zachłannością; krzyżówka żubra z krową, jałowe, bezpłodne potomstwo, czemu to służy???? u nas chorują jesiony, całe połacie, nawet sąsiad wycina w pozostawionym zagajniku, zdaje się, że chyba nawet leśnicy nie wiedza, co dokucza drzewom; "palce nieboszczyka", nigdy nie widziałam, ani okratka australijskiego, a chciałabym zobaczyć:-) inne grzybowe rosną i u nas, a u p. Łuczaja dowiedziałam się o sromotniku, że jego młode owocniki tzw. jaja można zjadać, chyba nie odważyłabym się:-) jak pięknie wygląda ten dworek gubernatora, w otoczeniu starych drzew, cieniście, a teraz planistom od spraw zieleni coś się poprzestawiało, i tną stare drzewa na potęgę, gdzie by nie popatrzył; nie używam chemii, przez co ogórki poraża mi co roku zaraza, nie pomaga gnojówka z pokrzywy, nakrop z drożdży, może kiedyś uda się przetrwać cały sezon bez choroby; mama miała ogórki w polu do jesieni; gdzieś czytałam, że pełnia właściwości grzybów jeszcze niezbadana do końca, że grzyby suszone są bezwartościowe, a tylko aromat dają ... coś mi się zdaje, że w nich tkwi siła, jak w pijawkach, pajęczynie czy ziołach:-) pozdrowienia ślę.
    P.s. Aniu, zakochałam się na zabój w zdjęciach Andreja Dedova z Ałatju, matko kochana, jak to daleko, ale przecudownie, a jakie rośliny:-) zresztą sama wiesz, bo od Ciebie tam zawędrowałam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu !!!!!
      Ileż tematów poruszyłaś !!!!
      Powinno Cię zainteresować, a może już wiesz :
      Z dyskusji wczorajszej na fejsie wiem, że rozszerza się zasięg szerszenia azjatyckiego, podobno dotarł już do Niemiec. Wszystkie szerszenie spotykane we Francji, pochodzą od jednej samicy - zostało to zbadane. Przypłynęła ona z Chin, ukryta w doniczkach. Złożyła 12- 13 tysięcy jaj... Roje tych szerszeni zagrażają pszczołom. Są liczebniejsze i bardziej agresywne niż rodzime.
      Post o pszczołach, pożytkach mam napisać - czy tak ?
      Żubronie jakoś smutno się prezentowały : krzywe rogi, podwójne pośladki... mam takie same odczucia. W pierwszym pokoleniu uzyskany z tej krzyżówki byk- był płodny - dokonał tego Polak - Walicki Leopold do 1859 roku. Czemu służy- bezobsługowej praktycznie hodowli bydła, które samo się nakarmi i napoi, bez obór itp. Pierwszej próby dokonano w 1847 roku.
      Chorobę jesionów wywołuje grzyb ( zawleczony z Azji )do Europy.
      Katedra Fitopatologii Leśnej Wydziału Leśnego UR w Krakowie prowadziła badania jesionów i jaworów, i wiadomym stały się przyczyny ich zamierania.
      Grzyb Chalara fraxinea atakuje jesiony ( zarodniki workowe z ogonków liściowych opadłych liści. Z badań znowu wynika, że w lasach mieszanych- w naturze następowała najlepsza odnawialność gatunku. Szkółki to porażka..
      Takie też są zalecenia dla leśnictwa - lasy mieszane.
      Jawory nie poraża ten sam grzyb, ginięcie ma wiele przyczyn, także pogorszenie warunków wzrostu.
      Zamiera olsza, tak częsta w naszych olsach... to też grzyb przypuszczalnie zawleczony...
      Podam Ci preparat chroniący ogórki przed mączniakiem rzekomym
      ( biologiczny ) Poza tym kup sobie polskie odmiany ogórków odporne na choroby. Ja nie pryskam i mam.
      Suszone bezwartościowe ? - to sobie zamrozimy..., zawekujemy..

      Ałtaj? - A nie mówiłam - Chce się rzec. Choruję od dawna - nawet ogrody tej choroby nie uleczą... No i co my z tym zrobimy ?

      O to Ty już dotarłaś do mnie..., a to ciekawe ? Poproszę o wyjaśnienie.

      Usuń
    2. Z konta fb Witka zaglądam do Ciebie, bo przecież swojego nie mam.
      Mam już obstalowane miejsca na gruszyczkę, lulecznicę kraińską, nasięźrzała, obrazki alpejskie, no i języcznik, ależ będzie do oglądania w sezonie; może w ten sposób trochę zdusimy tęsknotę za Ałtajem!
      Ogórki zawsze kupuję odmianę Śremski, nie wiem, czy dobra.

      Usuń
    3. W końcu się odważyłaś- to radość dla mnie wielka. Zaleczą, zaleczą - częściowo zaleczą !!!!!!
      Lulecznica, obrazki, języcznik, Nasiezrzał!!!! Yes! Yes! Yes!
      Może spróbuj innych odmian z odpornością na mączniaka rzekomego. Są takie nasze krajowe odmiany - polecam.

      Usuń
  4. Szacun dla wiedzy. Zdjecia super

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za budujące słowa, na dodatek od samego Bylina !!!!

      Usuń
  5. Puszcza to skarb. I źródło wiedzy głębokiej. Świetny tekst.
    Jakiś czas temu zrozumiałam, że las czy ogród to organizm, wszystko od wszystkiego zależy, wszystko ma swoja rolę. Może nawet to organizm czujący i "myślący"..? (właśnie jestem w trakcie lektury "Sekretnego życia drzew").
    Liczę na to, że mój kawałek świata też już tak funkcjonuje, chociaż trochę, w każdym razie staram się, żeby tak było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 32 lata w ogrodnictwie daje czytelny obraz procesów biologicznych. Teraz nowe wytyczne Unii są jasną wskazówką którędy mamy podążać. Dziwne, że niektórym ciężko to dostrzec, że podjęto wycinkę tego skarbu.
      Tak trzymaj Tamaryszku- to naprawdę działa- sprawdziłam to u siebie w szkółce. Lektury nie czytałam jeszcze, ale z pewnością przeczytam.
      Podoba mi się zieleń , różnych faktur w Twoim ostatnim poście...
      Może ciut białego bym dodała- w postaci kwiatów i więcej nic..
      Pozdrawiam Cię serdecznie.

      Usuń
    2. Biały to mój drugi ulubiony kolor, będzie miał oddzielny artykuł. Z zielenią idealnie się łączy.

      Usuń
    3. Idealnie - pewnie zainspiruję się Twoim postem.

      Usuń