Śmierdzi w miastach i wioskach, w całej Polsce. Powietrze dławi, wciska się wentylacją do łazienek i kotłowni, skąd piece gazowe pobierają powietrze dla lepszego spalania.
Mroźna zima - intensywne ogrzewanie domów węglem i czym się da.
Środki transportu dokładają emisję szeregu groźnych toksyn takich jak: metale ciężkie, wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, tlenki azotu, ozon, dwutlenek węgla i tlenek węgla czyli czad, chlorowane dwufenole, benzen i jego pochodne, dioksyny oraz
uznane w ostatnich latach za jedno z najgroźniejszych zanieczyszczeń powietrza pyły zawieszone.
Zarówno Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), jak i Europejska Agencja Środowiska (European Environment Agency - EEA) za największe i najistotniejsze zagrożenie uznały zanieczyszczenie powietrza pyłami zawieszonymi.
Emitowane do powietrza lub porywane przez wiatr tkwią w powietrzu atmosferycznym, w zależności od swej wielkości od kilku godzin do kilku tygodni.
Pyły zawieszone mają średnicę od 100mm do 0,001mm i dzielą się na:
- pył gruby 100-10mm, który powoduje podrażnienia oczu czy nosa, ale stosunkowo łatwo jest zatrzymywany na początku naszych dróg oddechowych, a tym samym nie stanowi dużego zagrożenia dla zdrowia ludzkiego.
- cząsteczki o średnicy 10 -2,5mm tzw. pył drobny jest w stanie wnikać do tchawicy, oskrzeli i oskrzelików.
W normalnych warunkach jest odkrztuszany jednak przy stałym podwyższonym stężeniu organizm ludzki nie jest w stanie go usunąć.
- bardzo drobną frakcję pyłu o średnicy 2,5mm do 0,01mm.
Pokonuje ona cały system oddechowy i dociera do pęcherzyków płucnych, skąd usuniecie jest bardzo trudne.
Najdrobniejsze frakcje docierają nawet do krwi.
W Rybniku, do szpitala zgłasza się młody - 33 letni mężczyzna z bólem w klatce piersiowej.
Lekarz z receptą odsyła go do domu.
Po kilku godzinach od tego momentu, rodzina znajduje go martwego w pobliżu szpitala.
Według kardiologa to typowa ofiara smogu... Parametry określające poziom zanieczyszczenia powietrza w tym mieście kilkakrotnie przekraczały normy.
Pyły zawieszone skracają życie. W trzech miejscach: na Śląsku, na granicy Belgii, Niemiec i Holandii oraz w północnych Włoszech, żyje się przez nie aż o trzy lata krócej .
I wcale nie muszą tworzyć smogu, rozproszone też są niebezpieczne, wywołując astmę, choroby układu krążenia czy nowotwory.
Na powierzchni pyłów, będących cząsteczkami niedopalonego węgla, osadzają się inne groźne zanieczyszczenia np. metale ciężkie czy WWA - węglowodory aromatyczne. Te cząsteczki potrafią się unosić w powietrzu kilka godzin, kilka dni, a nawet kilka tygodni, przy czym są niewidoczne...
W jednej kropce nad i - . - mieści się kilka tysięcy.
Pochodzą one zarówno ze spalania materii organicznej jak i ze spalin samochodowych oraz ścierających się opon, asfaltu, tarcz i klocków hamulcowych.
W i e l o p i e r ś c i e n i o w e w ę g l o w o d o r y a r o m a t y c z n e (WWA) są produktami niepełnego spalania materii organicznej.
Pojawiają się również w trakcie pożarów w naturze (lasów, łąk).
Obecnie gros pochodzi z transportu i przemysłu energetycznego.
Proste w budowie 3 i 4 pierścieniowe WWA występują w formie gazowej,
natomiast 5 i 6 pierścieniowe w formie drobnych, stałych cząsteczek.
WWA o większej liczbie pierścieni są bardziej kancerogenne, znacznie wolniej ulegają degradacji w środowisku i zalegają zwykle przez szereg lat.
Znanych jest kilkadziesiąt podstawowych związków z tej grupy.
Zwykle śledzi się los 17 najczęściej występujących, wśród których 8 jest kancerogennych.
Związki te w powietrzu bardzo łatwo osadzają się na cząsteczkach pyłu zawieszonego.
Na Zachodzie Europy nie ogrzewa się domów węglem np.; we Francji alarmy smogowe ogłaszane są w przypadku wysokiego stężenie pyłów pochodzących ze spalin. Brane są pod uwagę również inne parametry.
Podobnie jest w Warszawie, gdzie 70 % zanieczyszczeń pochodzi z transportu samochodowego.
W święta Bożego Narodzenia powietrze w stolicy wróciło do normy... Warszawiacy wyjechali.
Nie ma w Polsce uregulowań dotyczących emisji spalin pojedynczego samochodu- nie jest ona mierzona. Nie wiemy co wydostaje się z rur wydechowych naszych samochodów.
Bada się dopiero emisję spalin w powietrzu, pochodzącą od wiele samochodów.
Łatwo można sobie wyobrazić jaką mieszanką oddychamy w terenach zabudowanych podczas mroźnych zimowych dni.. ??? To diabelski aerozol.
Jeszcze raz trzeba podkreślić, że toksyczne pyły emitowane są zarówno podczas ogrzewania pomieszczeń jak i spalania paliw w transporcie (generują one blisko 2/3 zanieczyszczeń ).
W ostatnim źródle emisji szczególnie groźne są silniki Diesla wydzielające 20 do 100 razy więcej pyłów zawieszonych niż pojazdy benzynowe.
Wiatr przenosi je w różne miejsca, nawet na odległość kilkudziesięciu metrów od źródła emisji.
By stwarzać zagrożenie, wcale nie muszą więc występować w postaci, niosącego śmiercionośne żniwo smogu.
Szczególne zagrożenie w miastach stanowią modne obecnie samochody terenowe, mające po 3 tys. cm sześciennych pojemności.
Prof. dr hab. Stanisław W. Gawroński z Samodzielnego Zakładu Przyrodniczych Podstaw Ogrodnictwa Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. zauważa również, że duży udział w szkodliwych emisjach komunikacyjnych mają stare, wysłużone pojazdy bez sprawnych katalizatorów.
Katalizatory przeciętnie aż dziesięciokrotnie poprawiają stan emitowanych spalin i obniżają ilość zawartych w nich zanieczyszczeń.
Za stan powietrza odpowiadają także pojazdy ciężarowe, które z reguły pracują na silnikach diesla. Używane w tym napędzie paliwo emituje znacznie więcej pyłów zawieszonych. W pełni załadowany, o dużej ładowności samochód ciężarowy wytwarza ich tyle, co 100 małych samochodów do 1000 cm sześciennych pojemności – podkreśla profesor.
W Rzeszowie zarejestrowanych jest ponad 100 000 aut. Do miasta wjeżdża drugie tyle każdego dnia.
Jednocześnie poszerza się ulice, buduje spalarnię śmieci, zwiększa ruch samochodowy itd...., zamyka kanały przewietrzania miasta, wycina drzewa.
Dla samochodów wycina się trawniki, zabudowuje rowy i skwerki.
Czyli buduje się coś, co zaczyna przypominać komorę gazową...
Przy chodnikach pomiędzy blokami, a parkingami egzystują poobcinane, okaleczone brzozy, które komuś przeszkadzały.
W ich kikuty wtargnął grzyb, by dokończyć dzieła zniszczenia..
Tymczasem brzoza tworząca znacząco dużą warstwę nalotu woskowego na liściach, jest jednym z gatunków silniej gromadzących zanieczyszczenia. Pyły zawieszone są zbyt duże, dlatego zwykle są zatrzymane w nalocie woskowym - wyjaśnia prof. dr hab. Stanisław W. Gawroński.
Jesienią na jednym ( 1 ) centymetrze kwadratowym liścia, w miejscu silnej emisji ma często zgromadzone ponad 40 mikrogramów pyłu zawieszonego, co jest równowartością dziennego dopuszczalnego w mieście skażenia pyłami – zaznacza profesor.
Rośliny wyposażone są w mechanizmy odtruwania gleby i powietrza. Tolerują zanieczyszczenia lepiej niż inne organizmy.Wykorzystuje to fitoremediacja- młoda technologia z 10 letnią historią.
Phyto- roślina, remedium - środek przeciwko złu.
Technologia wykorzystuje ponadprzeciętne zdolności niektórych gatunków roślin do akumulacji substancji zanieczyszczających lub do ich degradacji.
Metale ciężkie przez nalot woskowy roślin wolno docierają do komórek. Roślina gromadzi je i zatrzymuje w tzw. wakuoli, czyli części komórki odpowiedzialnej za jej uwodnienie.
Tak samo robi z węglowodorami aromatycznymi.
Profesor podkreśla, że zieleń przy trasach o dużym natężeniu ruchu powinny stanowić gatunki roślin o dużych zdolnościach fitoremediacyjnych.
Zanieczyszczenia ze spalin przede wszystkim osadzają się na poboczach i tam większość z nich jest zatrzymywana, szczególnie, gdy gleba zawiera dużo próchnicy.
Gromadzą się w kompleksie sorbcyjnym żyznej warstwy gleby, do głębokości 20 centymetrów.
Tam też osadzają się metale ciężkie (ołów, kadm, mangan, cynk, bar, antymon), pierwiastki szlachetne (platyna, rad).
Platyna czy tlenki platyny osadzają się w odległości do trzech metrów. To jest nowy rodzaj zanieczyszczenia, które pojawiło się niedawno i jeszcze nie jest dobrze rozpoznane.
Ciągle głównym zagrożeniem jest tkwiący w glebie ołów. Dlatego taka gleba powinna być porośnięta roślinnością – zaznacza profesor i równocześnie wyjaśnia, że ołów staje się zagrożeniem w chwili poderwania suchej warstwy tej gleby.
Uwolniony ołów najbardziej niebezpieczny jest dla zdrowia dzieci, ponieważ jest pierwiastkiem wchodzącym w reakcje nawet z DNA, ponadto działa negatywnie na układ nerwowy.
Problem neutralizacji metali ciężkich jest bardzo trudny, ponieważ one nie ulegają degradacji. Ołów w porównaniu do innych pierwiastków jest słabej pobierany przez rośliny, gromadzą one jego znaczne ilości na swej powierzchni.
Taki materiał roślinny należy zebrać i spalić, a popioły zmagazynować w starych kopalniach ( skąd przyszły ) bądź przechowywać na odpowiednich składowiskach odpadów, zabezpieczonych przed przepuszczaniem toksyn do wód i gleby.
W celu rozwiązania tego trudnego problemu – zdaniem prof. Gawrońskiego – powinien powstać system opłat za „uszkodzone” środowisko i zwolnień z tych kosztów, w sytuacji oddawania skażonego materiału roślinnego do utylizacji.
Taką usługę mogłyby wykonywać elektrociepłownie posiadające linie do spalania.
Prof. Gawroński tłumaczy, że inna grupa zanieczyszczeń, jakimi są węglowodory aromatyczne, również usuwana jest ze środowiska przy pomocy roślin i mikroorganizmów.
Trzy i czteropierścieniowe węglowodory w glebie rozkładane są przez bakterie i grzyby.
Natomiast rozkład pięcio- i sześciopierścieniowych jest bardzo wolny.
Całe lata tkwią w warstwie próchniczej gleby.
Rozkłada je tylko niewielka grupa grzybów powodujących butwienie drewna.
Znaczne ilości tych zanieczyszczeń rośliny gromadzą w nalocie woskowym. Dlatego również roślinność pokrywającą tak skażone gleby też trzeba odpowiednio utylizować.
Iglaki w miastach pochłaniają tak dużo zanieczyszczeń, że nie są w stanie żyć i zamierają.
Wyjątkiem jest rodzimy cis.
Rośliny za pomocą systemu korzeniowego pobierają z gleby i przemieszczają do części nadziemnych metale ciężkie, co pozwala na ich usunięcie z gleby. Szczególnie dotyczy to roślin jednorocznych, wytwarzających dużo masy, którą można zutylizować.
Mechanizm wygląda następująco :
......." Pyły zawieszone PM10 i PM2,5, zatrzymywane są w znacznych ilościach przez wosk na liściach, młodych pędach i korze drzew, i krzewów.
Ponieważ woski z powierzchni roślin są zmywane przez deszcz oraz porywane przez wiatr, na jesieni wraz z liśćmi zbieramy tylko część zatrzymanych pyłów zawieszanych.
Jakkolwiek zmywane z powierzchni roślin pyły zawieszone dostają się do gleby, powiększając jej zanieczyszczenie, zostają jednak usunięte z powietrza.
Podobnie jest z porwanym przez wiatr woskiem wysycanym zanieczyszczeniami, który jako cięższy również w pewnej odległości opada na ziemię.
Obok wosków znaczącą rolę w zatrzymaniu pyłów zawieszonych o większej średnicy pełnią również włoski występujące na organach nadziemnych wielu gatunków roślin.
Rosa palustris- róża błotna
Zarówno ilość wosku jak i jego budowa oraz włoski odgrywają kluczowa rolę w zatrzymywaniu pyłów przez rośliny. Pyły zawieszone, które dostaną się do gleby natychmiast podlegają wielu procesom w tym rozkładu (związki organiczne) lub zatrzymaniu przez kompleks sorpcyjny (metale ciężkie).
Innymi słowy rola roślin w fitoremediacji zanieczyszczeń z powietrza jest znacznie większa aniżeli ją oceniamy tylko na podstawie ich zawartości w liściach.
Natomiast możliwość zebrania liści na jesieni oraz pędów podczas wiosennego cięcia drzew i krzewów, (które przez okres zimy dodatkowo gromadzą zanieczyszczenia) jest doskonałą okazja do usunięcia zatrzymanych przez te organy zanieczyszczeń poza zagrożony teren i ich utylizację.
Zarówno liście jak i pędy z miejsc o podwyższonym zanieczyszczeniu najlepiej, jeśli zostaną spalone tak, aby zniszczeniu uległy WWA, a popiół z zawartymi w nim metalami ciężkimi odpowiednio zagospodarowany.
Przy dużych kosztach transportu dla zmniejszenia biomasy praktykuje się tzw. „gorące kompostowanie”, które w wyższych temperaturach uaktywnia gatunki bakterii sprawnie prowadzących degradację WWA.
Gatunki roślin, są bardzo zróżnicowane pod względem zdolności do wzrostu w terenie zanieczyszczonym oraz możliwości do gromadzenia pyłów zawieszonych. Obie te cechy stanowią podstawę ich selekcji i wykorzystania do fitoremediacji zanieczyszczeń z powietrza....."
W Samodzielnym Zakładzie Przyrodniczych Podstaw Ogrodnictwa na Wydziale Ogrodnictwa i Architektury Krajobrazu SGGW przeprowadzano badania, mające na celu stwierdzenie, które rośliny najlepiej nadają się do fitoremediacji ( odtruwania gleby, powietrza, wody ).
Z Forum Akademickiego Mariusza Karwowskiego :
..."Jeśli chodzi o całkowitą zawartość pyłów, to zdecydowanie najpopularniejsza w polskich miastach lipa europejska bez zarzutu potwierdziła w eksperymencie swoją wartość.
Równie dobrze wypadły leszczyna turecka, jarząb szwedzki, topola szara czy miłorząb dwuklapowy. Ale najcenniejsze dla fitoremediacji okazały się jesion pensylwański i brzoza brodawkowata.
W obydwu przypadkach nie bez znaczenia było to, że oprócz wosku gatunki te dysponują także znaczącą ilością włosków.
Dodatkowo brzoza gromadziła najwięcej cząsteczek kancerogennych.
Spośród testowanych gatunków drzew leśnych jedynie brzoza ma porównywalne z wierzbą wiciową i topolą zdolności wynoszenia z gleby cynku i kadmu (Rosselli i wsp. 2003).
Doskonale w warunkach miejskich sprawdza się dąb i jesion.
Eksperymenty przeprowadzone w Parku Łazienkowskim przez zespół naukowców pokazały, że rośliny posadzone tam zatrzymują zanieczyszczenia na poziomie 30-40 mikrogramów, czyli dopuszczalnej normy. Im dalej w głąb parku, wartości te spadają, aż po 50 metrach osiągają stabilny poziom około 10 μg.
Oznacza to, że naturalna bariera z wysokich drzew przy ulicy jest bardzo wydajna, bo pochłania aż 3/4 zanieczyszczeń.
Dzięki temu wewnątrz parku można posadzić mniejsze, dwumetrowe krzewy, np. bardzo modną tawlinę jarzębolistną.
Badania potwierdziły jej wysoką wydajność w absorpcji pyłów.
Podobnie zachowuje się lilak, hortensja krzaczasta, bez czarny 'Aurea',
bluszcz pospolity, winobluszcz pięciolistkowy, winobluszcz trójklapowy, porzeczka złota i cis pospolity
Cis jest wiecznie zielony - nawet w zimie jego igły są zielone, a nie czarne. Świadczy to o mechanizmie samooczyszczania u cisa.
Spośród gatunków iglastych, które intensywnie pochłaniają zanieczyszczenia, wymienić możemy cisy, jałowce sabińskie, sosnę górską, mikrobiotę syberyjską, ale również wyższe drzewa, takie jak świerk serbski czy jodłę kalifornijską.
Zagrożeniem są też metale ciężkie.
Wśród roślin, które dobrze usuwają metale ciężkie: ołów, kadm, miedź, cynk i antymon ze środowiska, jest wiele bylin, np. smagliczki, ubiorki, gęsiówki, czy rudbekie.
Z roślin drzewiastych polecane są robinia akacjowa, karagana syberyjska, amorfa krzewiasta, klon jawor oraz klon polny.
Związki organiczne np.: wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, dioksyny, chlorowane dwufenyle, benzen i jego pochodne oraz pochodne ropy naftowej nie są pobierane przez rośliny z gleby.
Niektóre gatunki na przykład morwa biała, robinia akacjowa, jabłonie ozdobne, brzozy, wydzielają do gleby substancje sprzyjające rozwojowi bakterii potrafiących je rozkładać.
Gdy brakuje im substancji, którymi się żywią, bakterie zaczynają rozkładać toksyny.
Zanieczyszczenia organiczne dobrze tolerują rdest Auberta i sumak octowiec.
Wiele gatunków roślin pobiera czad, jako źródło węgla potrzebne do przebiegu życiowych procesów, usuwając go ze środowiska.
Duże zdolności do pobierania azotu z powietrza i wbudowywania go w swoje tkanki mają:
topola czarna, magnolia japońska, robinia biała, inne gatunki topoli, wiśnie ozdobne, platany, hortensja ogrodowa, jałowiec chiński, metasekwoja chińska oraz żylistek szorstki ( nawet do 10 % tego pierwiastka w roślinie ).

Rośliny o wysokich właściwościach fitoremediacyjnych stwarzają nam więc szansę na poprawę jakości środowiska, w którym żyjemy.
Puszcza Białowieska jako laboratorium stanowi remedium na występujące ostatnio problemy.
Naukowcy apelują musimy zacząć myśleć:
- czym palimy
- jakimi samochodami jeździmy
- jak się zachowujemy
a oni uczynią wszystko co w ich mocy, żeby nam pomóc.
Możliwość zostawienia komentarza istnieje, trzeba tylko długo zjeżdżać w dół na koniec postu.
Przepraszam, nie zauważyłam.
Dzisiejszy post został napisany w oparciu o powszechnie dostępne w necie materiały, głównie o opracowania Prof. dr hab. Stanisława W. Gawrońskiego z Samodzielnego Zakładu Przyrodniczych Podstaw Ogrodnictwa Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.
' Fitoremediacja - rośliny jako narzędzia w oczyszczeniu powietrza w terenach zurbanizowanych '.
http://edroga.pl/ochrona-srodowiska/zielen-recepta-na-zanieczyszczenia-i-odtrutka-dla-cywilizacyjnych-toksyn-cz-i-21086390
https://prenumeruj.forumakademickie.pl/fa/2013/03/naturalni-odtruwacze/
https://www.cnbop.pl/wydawnictwa/ksiazki/usuwanie_substancji_ropopochodnych.pdf
http://www.zszp.pl/pliki/MPO09-Fitoremediacja.pdf
http://karnet.up.wroc.pl/~kabala/2010_ZNUP_Kabala.pdf
http://rme.cbr.net.pl/index.php/archiwum-rme/26-maj-czerwiec-nr-43/ekologia-i-srodowisko/46-fitoremediacja-jako-alternatywna-metoda-oczyszczania-środowiska
http://yadda.icm.edu.pl/yadda/element/bwmeta1.element.baztech-article-BAR8-0009-0100/c/httpwww_bg_utp_edu_plartj_of20ecol_and20health2010-2012grobelak.pdf
http://www.e-biotechnologia.pl/Artykuly/Fitoremediacja--biologiczna-metoda-oczyszczania-srodowiska/